Platforma Obywatelska - M. Oświęcim - Nasze władze
RSS Nasze władze

Kazimierz Homa
Radny Rady Miasta
Klub Platforma Obywatelska RP
e-mail: rada.kazimierz.homa@um.oswiecim.pl

Praca w komisjach:

Komisja Budżetu i Rozwoju Miasta
pełniona funkcja: Członek Komisji
sprawy budżetu miasta, programów gospodarczych miasta, planów finansowych związanych z programem gospodarczym, planów zagospodarowania przestrzennego, opłat i podatków.

Komisja Oświaty, Kultury, Sportu i Rekreacji
pełniona funkcja: Członek Komisji
sprawy oświaty, szkolnictwa, przedszkoli i innych placówek oświatowo-wychowawczych, kultury, bibliotek, placówek upowszechniania kultury, kultury fizycznej i turystyki, rekreacji, placówek i obiektów

źródło: www.um.oswiecim.pl

Prezentacja Strategii Rozwoju Miasta - Kazimierz Homa

 

 

Działalność Kazimierza Homy w życiu publicznym miasta.

 

Jacek Polak: Kim jest Kazimierz Homa?

KH: Z Oświęcimiem jestem związany od lat najmłodszych. Moi rodzice są emerytowanymi nauczycielami ówczesnego Technikum Chemicznego. Nasz rodzina przyjechała do Oświęcimia tuż po II wojnie światowej. Mój dziadek Władysław Kraus ze swoją siostrą kupił kamienicę na ulicy Konarskiego, w której później mieściła się szkoła muzyczna. To jest nasze rodzinne, powojenne miejsce. Dziadek był kupcem, prywatnym przedsiębiorcą, prowadził tartak w Oświęcimiu, skład drewna, zajmował się handlem końmi, ale był również pasjonatem. Pasjonatem życia społecznego. Udzielał się mocno w sporcie. To były najlepsze czasy piłkarskiego klubu Unia Oświęcim.

Pasja działalności społecznej została mi przekazana w genach. Moja mama, Zofia Homa, jest pasjonatem sportu, kibicem nie tylko piłki nożnej czy hokeja. Pracuje społecznie jako prezes klubu łyżwiarstwa figurowego Unia Oświęcim. Robi to co lubi i na czym się doskonale zna.


Kaziemierz Homa jest autorem "Cytatu Roku" w przeglądzie subiektywnym "FaktyOswiecim.pl"

Kazimierz Homa, radny Platformy Obywatelskiej do Małgorzaty Margol, radnej proprezydenckiej Wspólnoty Samorządowej:

- Pani radna Margol się tak doskonale prezentuje, że ja nie podejrzewałem, iż jest pani ode mnie starsza. Nie ma jednak znaczenia, kto jest starszy, a kto młodszy. Tak jak nie ma znaczenia, że ja już trochę siwieję, a pani jest blondynką. Wolałbym, żebyśmy merytorycznie dyskutowali o problemie.

 

Radny Homa w sprawie Kopca

źródło: oswiecimskie24.pl

Radny Homa w sprawie wycieczki urzędników do Brukseli

Regina Błotniak-Figlewicz: Czy wyjazd miejskiej „elity" i nie tylko do Brukseli był uzasadniony i jakie miastu przyniósł korzyści ?

Kierując się obawą o środki publiczne skierowałem do Państwa „list otwarty”, w którym postawiłem pytania prezydentowi o koszty wyjazdu do Brukseli wraz z 50 osobową grupą. Odpowiedź może wytracić każdego z równowagi. Koszty wyjazdu to ponad 120 tysięcy złotych, a organizacji wystawy prawie 100 tysięcy złotych. Dla porównania MDSM organizował w ubiegłym roku wystawę w parlamencie europejskim za 20 % sumy kosztów poniesionych przez prezydenta, na jej otwarcie pojechało paręnaście osób, a wystawę obejrzały tłumy w Parlamencie Europejskim. A jakie są efekty wyjazdu bo Brukseli? Na razie żadne , choć prezydent wspominał coś o jakichś długofalowych korzyściach. Z pewnością jednak po ponad roku od wyjazdu do Aquaparku w Stralsundzie należy zadać pytanie jakie są korzyści z tego wyjazdu ? Odpowiem odpowiedzialnie – żadne. Oglądać aquapark można w dowolnym miejscu w Polsce, a i wzorce jak je wybudowano przystają do realiów krajowych.

Prezydent z poniesionych kosztów udziału w Stralsundzie przedstawicieli spółek miejskich, dyrektorów szkół i wielu innych osób nie wyciągnął żadnych wniosków. Co więcej, zorganizował kolejną znacznie droższą wycieczkę, która w żaden sposób nie przełoży się na efekty odczuwalne dla mieszkańców miasta. Natomiast jedynym rzeczywistym efektem według Prezydenta, o czym mówił w TVO i portalu faktyoswiecim, ma być, wątpliwa dla mnie, chęć skserowania programu wycieczki przez wydziały promocji innych miast. Czy o takie korzyści chodziło? Jaki sens ma promocja projektu, który ma kosztować 4 mln euro i nie ma na realizację projektu w budżecie ani złotówki, a co więcej nie ma przyzwolenia społecznego na realizacje tego projektu.

źródło: faktyOswiecim.pl

 

Radny Homa o tajemniczych sponsorach wycieczki do Brukseli

źródło: faktyOswiecim.pl

Regina Błotniak-Figlewicz: Występując na sesjach rady Miasta podkreśla pan konieczność racjonalnego gospodarowania środkami finansowymi. Prosimy o podanie wielkości budżetu miasta na rok 2009 w ujęciu środków własnych gminy oraz zewnętrznych (jakich) ?

KH: Racjonalne gospodarowanie środkami budżetowymi to przede wszystkim celowe i uzasadnione ich wydawanie w celu osiągnięcia korzyści dla miasta. Szczególnym przypadkiem są środki przeznaczone na inwestycje samorządowe. Każda z tych inwestycji powinna być symbolem zgodnego współdziałania samorządu i mieszkańców Oświęcimia. Czy takim symbolem może być hala targowa, czy takim symbolem może być Kopiec Pamięci i Pojednania ? Nawet w sztandarowym projekcie Prezydenta jakim jest Kopiec Pojednania idea Ś.p. profesora Józefa Szajny została wypaczona, środowiska skłócone, szacowne autorytety znajdujące się na Liście Honorowej są zdezorientowane i nie kryją oburzenia z powodu łączenia ich nazwisk na jednej liście z Eriką Steinbach, a kamienie , które miały być tym symbolem współdziałania , stały się groteską na ustach mieszkańców miasta w niewybrednych określeniach i przydomkach, które znajdziecie państwo na portalach kasztelania, oswiecimskie24 czy faktyoswiecim.

Dochody budżetu miasta na 2009 rok ustalono w uchwale budżetowej na ponad 155 mln złotych, a po raz pierwszy od bardzo dawna udało się pozyskać środki unijne na budowę miejskiej biblioteki publicznej w Oświęcimiu w ilości około 15 mln złotych. Korzystamy również od 1997 roku z Oświęcimskiego Strategicznego Programu Rządowego. Na lata 2007 -2011 Rząd Polski przyjął III etap programu, ale jakie to będą środki nie sposób dowiedzieć się ze strony internetowej UM Oświęcim, bo prezydent nie zdarzył do tej pory zaktualizować beneficjentów i realizatorów zadań po tym , jak rząd Premiera Tuska w zeszłym roku dokonał korzystnych zmian dla miasta Oświęcim.

Regina Błotniak-Figlewicz: Czy według pana środki te wykorzystywane są racjonalnie ?

KH: Na to pytanie nie sposób odpowiedzieć ogólnie i mało konkretnie. Przecież racjonalnie to znaczy celowo i w oczekiwaniu na wymierne korzyści. Proszę jednak, by każdy z mieszkańców spróbował samodzielnie poszukać odpowiedzi na to pytanie dysponując powszechnie znanymi faktami. Jakie są efekty wyjazdu do Aquaparku Stralsund za kilkadziesiąt tysięcy złotych, przygotowania i wyjazdu do Brukseli za ponad 200 tys. złotych, przegranego procesu sadowego z Firmą Synthos za ponad 200 tys. złotych, wydania na projekt hali targowej i analizy prawie 500 tys. zł, delegacji zagranicznych prezydenta w tej kadencji za ponad 50 tys. złotych? I dla porównania przytoczone wyżej Miasto Chełmek: koszty przygotowania projektu kanalizacji gminy , uzgodnień i analiz - kilkaset tysięcy złotych. Efekty - dofinansowanie ze środków unijnych 47mln złotych!

 

źródło: faktyOswiecim.pl

Regina Błotniak-Figlewicz: Od kilku lat toczy się słowny „bój” o budowę hali targowej. Jaka jest Pana opinia o przedłożonym przez Prezydenta projekcie?

KH: Sprawa hali targowej to dokładna ilustracja tego, jak nie powinno się zarządzać miastem . Od kilku lat prezydent toczy „bój” o budowę hali targowej. Tylko czy to jest sprawa walki z kimś i boju? Jak można walczyć i toczyć boje ze słusznymi żądaniami kupców i mieszkańców dotyczących poprawy skandalicznych warunków handlu na oświęcimskim targowisku. Prezydent stracił lata na forsowaniu projektów za około 30 mln złotych, nierealnych do wykonania, bo zbyt drogich. Gdyby prezydent postawił na pierwszym miejscu skuteczność, czyli zrealizowanie modernizacji targowiska, to już dawno mogło by być po robotach budowlanych.

Do tego potrzeba kompromisu i ochoty do ciężkiej pracy w poszukiwaniu rozwiązań możliwych do realizacji. Zamiast tego prezydentowi udało się doprowadzić do skonfliktowania środowiska kupieckiego i podziału na grupy. A sam, zamiast już dawno zmodernizować targowisko, przedstawia się jako obrońca interesów grupy kupców i próbuje w roli winnych przedstawić radnych , choć samodzielnie nie zaproponował nawet 1 złotówki w budżecie na 2009 rok.


Radny Homa i tajemniczy inwestorzy za 160 milionów złotych na Bulwarach

źródło: oswiecimskie24.pl

Miasto Oświęcim ma ponad 800 letnią tradycję istnienia. Zdecydowana większość historycznej zabudowy zlokalizowana jest w dzielnicy Starego Miasta. Ścisłą ochroną konserwatorską objęte są nie tylko takie zabytki historii jak oświęcimski zamek, kościoły czy kamienice, ale również układ urbanistyczny tego rejonu. Wbrew pozorom nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami zbyt wielu eksponowanych zabytkowych budowli. Tylko nieliczne są w dobrym stanie technicznym i nie wymagają inwestowania potężnych środków w ich rewitalizację. Wiele kwartałów Starego Miasta jest zaniedbanych, bo brakuje nie tyle środków, co pomysłu na ich odnowę.

Rewitalizacja czyli przywrócenie do życia, ożywienie terenów i obiektów Starego Miasta wymaga ogromnej ostrożności, doświadczenia, wiedzy, konsultacji i wrażliwości na oczekiwania mieszkańców. Łatwo jest zepsuć efekt odnawianego miejsca, a i o konsensus, godzący różne oczekiwania mieszkańców, niełatwo.

W kontekst powyższych problemów wpisuje się ostatnia propozycja prezydenta dotycząca kompleksowej przebudowy terenu oświęcimskich bulwarów i wizji usytuowania na terenie pomiędzy zamkiem i kompleksem księży Salezjanów galerii handlowej na dziesiątki tysięcy metrów kwadratowych, hotelu i nowej siedziby urzędu miejskiego .

To, że prezydent Marszałek nie ma szczęśliwej ręki do inwestycji w Oświęcimiu pokazały ostatnie lata jego upływającej prezydentury pod znakiem straty alternatywnych środków unijnych na rewitalizację miasta, niewykorzystanych pieniędzy z OSPR-u m.in. na modernizację rynku głównego, niezrealizowanych wizji hali targowej, budowy centrum konferencyjno-sportowo-rekreacyjnego w oparciu o istniejące obiekty sportowe, kopca, pasażu przy Śniadeckiego, budowy północnej obwodnicy miasta, fabryki paliw syntetycznych, rewitalizacji osiedla rtm. Pileckiego, skateparku .

Dlaczego i tym razem miało by być inaczej? Czy mieszkańcy mogą doczekać realizacji inwestycji tylko za przekazane inwestorowi w zamian tereny, bez wydawania środków z budżetu? Czy poważne wątpliwości radnych, rady osiedla i mieszkańców dotyczące totalnego zakorkowania ruchu samochodowego w centrum, zmiany urbanistycznej kształtu starego miasta, sensu lokalizowania w ścisłym centrum miasta kilkudziesięciotysięcznych obiektów handlowych mogą być rozwiane przez pryzmat przyszłych korzyści z zabudowanego obszaru? Czy wizja nowego 5 piętrowego budynku Urzędu Miasta za ponad 20 mln złotych, galerii handlowej kilkakrotnie większej niż ta na Niwie oraz hotelu tuż obok zamku to kolejne nierealne banialuki ?

Odpowiem szczerze – nie wiem. Wiem jednak, że nie należy odrzucać z góry żadnej możliwości rewitalizacji miasta. Jestem przekonany również do tego, że z uwagi na przytoczone wcześniej wątpliwości i delikatność natury problemu starego miasta należy decyzje podejmować świadomie i odpowiedzialnie będąc dalekim od prezydenckiego hura optymizmu.

Nie tylko moim zdaniem, przystępowanie do zmiany planu zagospodarowania terenu w starym mieście jest przedwczesne i nie najistotniejsze dla tego pomysłu. Ruch należy do prezydenta. To on jest odpowiedzialny za brak przygotowania do tej pory umowy pomiędzy miastem i inwestorem dotyczącej szczegółów przedsięwzięcia za 150 mln zł. Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek czynił dalsze przygotowania bez partnerskiej umowy, która musi być fundamentem i rękojmią dla mieszkańców, że otrzymamy to czego oczekujemy w historycznym centrum miasta. Rodzi się także pytanie, czy takich propozycji właśnie oczekujemy na tym terenie? Czy hotel, galeria i Urząd Miasta był pomysłem prezydenta Marszałka określonym zgodnie z oczekiwaniem mieszkańców na podstawie przeprowadzonych wcześniej konsultacji ? Czy też prezydent został postawiony przed faktem dokonanym ze strony inwestorów i to co pozostało prezydentowi do roboty, to tylko nic innego jak spełnić oczekiwania inwestorów, nie bacząc na szereg wątpliwości?!

Panie prezydencie, zarządzanie miastem i budowa na żywej tkance starego miasta przypomina ostatnio niestety grę w pokera. W tym przypadku nie da się zgarnąć całej puli blefując i nie pokazując kart. Czas na rozstrzygnięcia i odkrycie kart: czy w całej tej historii jest ziarno realizmu czy tylko działania odsuwające uwagę mieszkańców od ostatnich niepowodzeń straty środków unijnych w kwocie kilkunastu milionów zł i środków z OSPR-u przeznaczonych właśnie na obszar Starego Miasta. Czas na konkrety – umowę z inwestorem, która rozstrzygnie kto, komu, na jakich zasadach, w jakim czasie i jak powstanie inwestycja za 150 mln zł. Panie prezydencie, do „zielonego stolika” dotyczącego miasta są zaproszeni wszyscy mieszkańcy Oświęcimia, a ja w imieniu wielu mówię do pana: sprawdzam!

Kazimierz Homa
Radny RM Oświęcim

Umiejętność współpracy Prezydenta z Radą i mieszkańcami

źródło: oswiecimskie24.pl

Regina Błotniak-Figlewicz: Prezydent Miasta wszelkie osiągnięcia gospodarcze przypisuje swojemu talentowi, osobistym staraniom i zabiegom. Czy podziela Pan tę opinię ?

KH: Poważne osiągnięcia gospodarcze, mające ogromny wpływ na jakość życia mieszkańców są zwykle efektem pracy licznego zespołu ludzi. W gronie tych osób muszą być oczywiście liderzy obdarzeni talentem i ogromną pracowitością. W naszym mieście niestety brak sukcesów i poważnych osiągnięć gospodarczych na miarę naszych ambicji i możliwości. Jestem poniekąd zaskoczony pytaniem o talenty w osiąganiu sukcesów gospodarczych przez Janusza Marszałka. Sadzę, że nawiązujecie Państwo w tym pytaniu ironicznie do ponad 300 tysięcy złotych wydanych na delegacje, wyjazdy do Brukseli i Stralsundu, przyjmowania gości z zagranicy, do ponad 200 tysięcy złotych z tytułu przegranych procesów sadowych czy braku inwestora w miejskiej strefie ekonomicznej. Widzę w przyszłości na stanowisku Prezydenta Oświęcimia osobę o prawdziwych talentach i dobrze rozumianej przedsiębiorczości , która mogłaby porównywać się z burmistrzem Chełmka panem Andrzejem Saternusem . Pozyskał prawie 50 mln złotych na skanalizowanie gminy i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Jak według Pana układa się współpraca Rady Miasta z Prezydentem. Jaki wpływ maja radni na jego różne kontrowersyjne i zaskakujące decyzje ?

KH: Chcąc odpowiedzieć szczerze na pytanie jak współpracuje rada z prezydentem odpowiem - nie wiem! Od ponad 2 lat obecnej kadencji Janusz Marszałek był na posiedzeniach komisji budżetu i rozwoju miasta oraz komisji kultury, sportu i oświaty bodajże kilka razy. Trudno oceniać współpracę skoro jej nie ma. Decyzje w urzędzie zapadają w sposób zaskakujący, bez konsultacji, w sposób chaotyczny i na ostatnia chwilę. Radni nie maja czasu przed sesja zapoznać się z projektami składanymi przez prezydenta . Jestem przekonany, że mieszkańcy oczekują od osób wybranych do zarządzania miastem prawdziwej woli współpracy i szukania najlepszych rozwiązań. Tymczasem prezydent funduje nam obrażanie się i wychodzenie z sesji po 5 minutach, tylko dlatego, że domagamy się pełnych wyjaśnień.

Jakimi cechami według Pana powinna charakteryzować się najważniejsza osoba w mieście ?

KH: Przede wszystkim odpowiedzialnością i skutecznością! To jest najważniejsze jeżeli chce się poważnie traktować funkcje prezydenta odpowiedzialnego za losy mieszkańców. Dalekosiężne plany, fantastyczne wizje rozwoju, kolorowe foldery, wywiady w telewizji, prezentacje w prasie, zagraniczne wojaże, wykwintne kolacje, uśmiechy i podawanie rąk dygnitarzom nie wystarczą. Dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło. Żeby być skutecznym trzeba mieć i umieć wykorzystać wiele talentów organizacyjnych, menedżerskich, zdolności do zawierania kompromisów, umiejętności do przekonywania innych do swoich propozycji. Potrzeba wiedzy i wreszcie najważniejszego - ciężkiej codziennej pracy na miejscu, w naszym mieście dla dobra jego mieszkańców. Wydawało się, że w wyborach wybieramy Prezydenta, a wybraliśmy Lwa obcych salonów. Odpowiedzialność zaś i uczciwość na sprawowanym urzędzie traktuje tak, że wymaga ona również umiejętności przyznawania się do błędów i nietrafionych decyzji. Nikt nie jest nieomylny i może popełnić błędy. Nie trzeba tego robić by się pokajać przed mieszkańcami, ale ze zwykłej ludzkiej uczciwości i wreszcie by wciągać wnioski na przyszłość. Czy słyszała Pani, żeby Janusz Marszałek kiedykolwiek przyznał się do błędu, albo przynajmniej przekazał uczciwą informację mieszkańcom, że jakiegoś zadania nie udało mu się zrealizować lub też przeprosić mieszkańców za błędy w działaniu ?

źródło: oswiecimskie24.pl

 

źródło: FaktyOswiecim.pl

przewodniczący
Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Powiatu Oświęcimskiego
Janusz Chwierut
zobacz pozostałych
Przejdź do serwisu:
kraj region powiat